Tag: zalamo

Powrót do aktywności na stronie

Wracam do aktywności na stronie. Oczywiście dalej fotografowałem i umieszczałem wszystkie informacje na moim fanpage’u na Facebooku. Pora jednak zadbać i o tę stronę mojej działalności fotograficznej.

Bądźmy w kontakcie.
Ps. Mam nadzieję, że pod koniec roku wydarzy się coś, co na zawsze zmieni moje fotograficzne życie. Jeśli chcecie wiedzieć więcej – śledźcie mnie na Facebooku i tutaj.
Bądźcie fotograficzni 😉

Podsumowanie roku 2015

Z projektem 2D Kadr wiąże się ciekawa historia. Efekty jego pracy są takie, że zdjęcie wykonane do tego projektu jest teraz najczęściej wykorzystywanym jako moje profilowe w różnych sytuacjach. Sam projekt jest w fazie zawieszenia, ale jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

002

Brałem udział także w różnych konkursach. Do niektórych trzeba było zrobić nowe zdjęcia. Na jedno z nich wybraliśmy się już na początku stycznia.

007

013

 

Podczas tego roku znalazło się miejsce także na kilka portretów.
004

005

_DSS8881

Jeden z portretów, to sprawa wyjątkowa. Po raz pierwszy udało mi się pojechać na warsztaty fotograficzne. Piszę o tym w tym miejscu. Była to nagroda za wyróżnienie w konkursie Moda/Portret. Podczas sesji z modelką wyszło m.in. takie zdjęcie:

014

Rok 2015, to także dwa specjalne zlecenia. Jedno, to podziękowanie dla rodziców i sesja narzeczeńska. Druga zaś reportaż ślubny.

008

009

 

Nowością dla mnie był wypad na zlot fanów samochodów tuningowanych.
003

Nie zabrakło także sesji własnej rodzinki 🙂

011

Nie zabrakło mnie także podczas wystawy modeli kartonowych.

010


Rok 2015 przyniósł także inne zmiany. Fanpage na Facebook’u uzupełniłem o swoje imię i nazwisko. Powstała także strona internetowa, a także domena lukaszdylka.pl. Mam zaszczyt teraz Was na niej gościć.

Kilka statystyk:
Fanpage na Facebook’u wbogacił  się o 50 polubień.

Pixabay, to 24 zdjęcia, w tym 4 wyróżnione przez redakcję. Zostały pobrane w sumie 15649 razy.


 

Był to dobry rok fotograficzny. Życzyłbym sobie, aby 2016 był równie dobry. Mam nadzieję, że znajdę czas i pomysły na kolejne projekty i wyjazdy.

Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim, którzy pozwalają mi rozwijać moją pasję. W szczególności Żonie za cierpliwość i wysłuchiwanie po raz kolejny o przysłonie, migawce czy ISO. Dziękuję wszystkim, których miałem okazję fotografować i z którymi fotografowałem.

 

warsztaty

Na co wydać pieniądze?

Wydawałoby się, że pytanie banalne. Sprzęt, masa sprzętu! Lepszy obiektyw, bo kit’em, to nie można robić zdjęć! Lampy, blendy, statyw, parasolki, tła… itd. Jasne, to jest ważne. Dla mnie osobiście sprzęt także robi zdjęcia. Jest jednak jedno ALE. Trzeba wiedzieć jaki to ma być sprzęt i do czego ma służyć. Dobrze też jest wiedzieć jak wykorzystać jego wszystkie zalety, a wady ominać lub przełożyć na zaletę.

KIT do zdjęć?

Zgadzam się również z opinią, że kitem (obiektyw dodawany w pakiecie z aparatem) można robić dobre zdjęcia. Da się! Jasne, w kościele, takie światło sprawi, że czas się wydłuży. Trzeba będzie podnieść ISO, a jak się ma starszej klasy sprzęt, to wyjdą szumy itp. Racja, ale DA SIĘ!

Drogie hobby

Fotografia to pieniężna studnia bez dna. Co chwilę nowe pomysły, co chwila nowy potrzebny sprzęt. Sam jestem tego najlepszym przykładem. Ciesze się z tego. Mam aparat, który spełnia moje oczekiwania. Oczekiwania amatora – hobbysty. Obiektyw kitowy wymieniłem na coś jaśniejszego. Świetna sprawa. Dokupiłem wcześniej drugiego kita, który powiększył zakres ogniskowych i przy sprzjających warunkach też nim robię zdjęcia, bo jest to jedyne tele jakie mam. Dwie lampki z chin, początkowo była podstawowa systemowa. Za mała. Teraz jest ok. Statyw, który nie jest z aluminium i można go zostawić w wietrzny dzień bez podtrzymania kamieniami. Na początku był z aluminium. Plus jeszcze kilka mniej lub bardziej potrzebnego sprzętu.

Czego szukam w fotografii?

Jakim jestem fotografem? Dobre pytanie, ciągle szukam. Nie potrafię stwierdzić: „Będę wstawał o 3 w nocy, przejadę 100 km, rozstawię statyw, wyjmę termos z herbatą i będę czekał na dobre światło wschodu, by zrobić ciekawy krajobraz”. Nie powiem także: „biorę namiot bezcieniowy, kładę na nim kolczyki i bawię się pół godziny w ustawianie świateł”. Nie powiem także: „Chodź, żono idziemy robić zdjęcia w plenerze lub w <<studiu>>. Potem posiedzę trzy godzinki w photoshopie, aby Ci skórę wystemplować i pousuwać włosy z tła…” Z drugiej jednak strony, mogę tak zrobić. Niejednokronie zdarzało się tak, jak w powyższych opisach. Wiadomo, co jest potrzebne do fotografii krajborazu, a co do portretów, a co do fotografii produktowej. Nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, na jednej dziedzinie. Szkoda? Trochę tak.

Z tym wiąże się więc tytułowe pytanie. Są to niejednokrotnie odkładane miesiącami pieniądze. Co wybrać?

Warsztaty fotograficzne

W jeden z weekendów listopada miałem przyjemność brać udział w warsztatach fotogafii portretowej i modowej. W studiu. Stało się tak dlatego, że jakimś zbiegiem okoliczości udało się otrzymać wyróżnienie za kilka zdjęć portretowych. Wykonanych w sumie „przy okazji”. W innym przypadku pewnie bym się nie zdecydował jechać. BIlety, hotel no i wyjazd.

Praca w studiu fotograficznym, z prawdziwą modelką, dobrym oświetleniem i pod okiem doświadczonego fotografa. Dla mnie było to coś nowego, ale i fascynującego. Dwa dni. Poczas pierwszego fotografowaliśmy cały czas modelkę, z różnym ustawieniem oświetlenia. Drugi dzień przeznaczony był na selekcję zdjęć i pokazanie technik obróbki wybranego zdjęcia. Naładowny wiedzą wróciłem do domu.

Trochę to trwało, ale posiedziałem w końcu na jednym z wybranych podczas warsztatów zdjęć. Wiedzę uzupełniłem o poradniki z Youtube’a i tak oto powstało to zdjęcie. Pracy przede mną jeszcze sporo. Widzę jednak już poprawę sprzed warsztatów.

Podsumowując: pieniądze przeznacz na warsztaty (w oszczędnej wersji na książki fotograficzne).

Magdalencja

Warsztaty prowadzone przez ToDobryKurs.pl
Prowadzący: Sebastian Siębor

Modelka: Magdalena Brejnak

MUA: Gosia Ejmocka

Zalamo czyli duża pomoc po sesji

 

zalamo, fotograf, ślub, sesja, wesele

 

Brak czasu

W dzisiejszym świecie każdy ceni sobie swój czas. Pomimo tego, że nowe technologie mają nam ułatwiać i przyspieszać życie. Jednak cały czas gdzieś nam się spieszy, wiecznie nie mamy czasu. Należy oczywiście nad tym pracować i zawsze znaleźć dla siebie choć odrobinę czasu. Jednak ten wpis tworzony jest na blogu fotograficznym, więc skupmy się na czasie w aspekcie fotograficznym. Nie będzie to techniczne zagadnienie, a sprawa dotykająca nas na co dzień.

Czas

Dla każdego człowieka wygoda i dobre wykorzystanie czasu ma ogromne znaczenie. Dlatego też, czemu nie wykorzystać sprawdzonego sposobu w fotografii. Dokładniej mówiąc, w kontakcie pomiędzy fotografem, a klientami. Do tej pory wyglądało to w ten sposób, że po wykonanej sesji, fotograf wybierał (ew. obrabiał) wybrane zdjęcia, wysyłał za pomocą maila lub dysku w chmurze wybrane prace. Klient wybierał zdjęcia, które mu się podobają i odsyłał tylko te wybrane lub, co gorsza, nazwy plików. Wtedy trzeba było poszukać w nazwach plików konkretnych ujęć, przekopiować do osobnego folderu i dopiero wtedy przystąpić do obróbki czy zgrywania na płytę. Bywało też tak, że to w geście fotografa był dobór całego materiału i klient nie miał nic do gadania. Oczywiście, są przesłanki ku temu, aby ten sposób miał rację bytu. Przecież to fotograf wie, jakie zdjęcia są najlepsze. Owszem. Odrzucamy przecież zdjęcia nieostre, o złej kompozycji, zdublowane. Z całej serii wybieramy jedno czy dwa ujęcia. Powszechnie wiadomo, że to, co dla fotografa wydaje się dobrym zdjęciem, dla klienta już niekoniecznie. Fotograf wykona świetne zdjęcie makro obrączek na dobrym tle, a Para Młoda wybierze zdjęcie, na którym są razem z starszą ciocią. Mają prawo? Mają! Inny przykład: Fotograf ostrzył na drugi plan, gdzie coś się ciekawego dzieje, a na pierwszym była mam Pana Młodego. Młodzi prawdopodobnie to zdjęcie odrzucą. Kolejny – fotograf uchwycił zarys postaci, kompletnie nie widocznych postaci. Młodzi tego zdjęcie prawdopodobnie nie wybiorą. Dlaczego? Przecież tam nic nie widać. Uogólniam, to jasne. Piszę statystycznie, a wiadomo czym jest statystyka. Jednak jest to pewien obraz myślenia różnych osób.

Jednym z plusów tej metody jest to, że można połączyć te dwa poglądy. Mowa oczywiście o Zalamo. Zalamo czyli narzędzie dla fotografów. Po części jednak także dla klientów. Na czym polega funkcjonalność Zalamo może już niejeden z Was słyszał. Postaram się pokrótce opisać podstawowe plusy tego rozwiązania.

Zalamo – plusy

  1. Przede wszystkim wybór zdjęć. Wgrywam zdjęcia, tworzę album, zaznaczam ile zdjęć klient ma wybrać, wysyłam. On wygodnie, przed komputerem, zaznacza wybrane przez siebie fotki. Mogę mu zasugerować mój typ lub oznaczyć zdjęcie jako wybrane, jak wiem, że będzie spójne z resztą albumu. Po dokonanym wyborze, klika wyślij. Ja dostaję oznaczone zdjęcia. Eksportuję je do folderu lub Lightrooma i dalej dokonuję obróbki lub selekcji. Z wybranych zdjęć mogę zrobić kolejną selekcję, np. odbitki i klient ponownie wybiera zdjęcia, wysyła do mnie itd. Świetna sprawa. Szybko, łatwo, przyjemnie… Zalamo 😉
  2. Możliwość zamówienia odbitek czy gadżetów bezpośrednio z Zalamo.
  3. Ściąganie na dysk zdjęć z logo fotografa i tagiem jego strony a Facebook.
  4. Strefa dla Gości weselnych.
  5. Sesje publiczne np. dla przedszkoli, Komunii, szkół.
  6. Świetne wsparcie techniczne!
  7. Wiele, wiele innych, które poznaje się wraz z użytkowaniem Zalamo.

Ja i Zalamo

Oczywiście ja też korzystam z dobrodziejstw Zalamo. Odkąd pamiętam lubię nowinki technologiczne. Jeśli tylko jestem w stanie przetestować usługę czy produkt, robię to. Tak było w przypadku Zalamo. Para zadowolona, ja też. Więcej czasu dla siebie i dla nich. Oni z poczuciem profesjonalnego podejścia do sprawy. Ja z ułatwieniem selekcji zdjęć. Świetne!

Zachęcam do kontaktu i zadawania pytań w komentarzach.

Ps. Artykuł nie jest w żaden sposób sponsorowany (jeszcze nie ten etap 😉 ). Po prostu lubię się dzielić dobrymi rozwiązaniami.

Do zobaczenia w kolejnych odcinkach z cyklu „Kącik fotograficzny”.
chrzest, chrzciny

Chrzest Ani

Chciałbym zaprezentować Wam kilka kadrów ze Chrztu Ani. Nie są to typowe zdjęcia z polewania wodą święconą głowy czy portrety rodziców chrzestnych. Są one wyjątkowe, a to dlatego, że byt to chrzest mojej Córki 🙂

Miałem okazję fotografować przygotowania w domu i potem na sali. Wybrałem tylko tych kilka zdjęć, dlatego też nie będzie osobnej galerii.

Dla mnie chrzest ma bardzo głęboki i jasny przekaz.

Zapraszam do 3. kadrów z tego wyjątkowego dnia Chrztu św. Ani.

Podziękowanie i zaproszenie

No to zaczynamy!

Cieszę się, że trafiliście na moją stronę i pragniecie ją bardziej poznać. Jest to moje małe miejsce w Internecie, w którym mogę dzielić się z Wami moją jedną z pasji – fotografią. Mam świadomość, że fotografem „się staje”, a nie się jest. Stąd też moje hasło „Być fotografem” i fanpage na portalu facebook założony jakiś czas temu (klik).

To, co udało mi się wypracować przez lata zdobywania wiedzy na własną rękę za pomocą książek, czasopism i Internetu pragnę zaprezentować za pomocą tej strony. Niech będzie ona moją wizytówką.

Znajdziecie tutaj moje zdjęcia podzielone na poszczególne kategorie. Zapraszam do zapoznania się z wszystkimi fotografiami.

W razie pytań jestem do Waszej dyspozycji. Zapraszam!