zalamo, fotograf, ślub, sesja, wesele

 

Brak czasu

W dzisiejszym świecie każdy ceni sobie swój czas. Pomimo tego, że nowe technologie mają nam ułatwiać i przyspieszać życie. Jednak cały czas gdzieś nam się spieszy, wiecznie nie mamy czasu. Należy oczywiście nad tym pracować i zawsze znaleźć dla siebie choć odrobinę czasu. Jednak ten wpis tworzony jest na blogu fotograficznym, więc skupmy się na czasie w aspekcie fotograficznym. Nie będzie to techniczne zagadnienie, a sprawa dotykająca nas na co dzień.

Czas

Dla każdego człowieka wygoda i dobre wykorzystanie czasu ma ogromne znaczenie. Dlatego też, czemu nie wykorzystać sprawdzonego sposobu w fotografii. Dokładniej mówiąc, w kontakcie pomiędzy fotografem, a klientami. Do tej pory wyglądało to w ten sposób, że po wykonanej sesji, fotograf wybierał (ew. obrabiał) wybrane zdjęcia, wysyłał za pomocą maila lub dysku w chmurze wybrane prace. Klient wybierał zdjęcia, które mu się podobają i odsyłał tylko te wybrane lub, co gorsza, nazwy plików. Wtedy trzeba było poszukać w nazwach plików konkretnych ujęć, przekopiować do osobnego folderu i dopiero wtedy przystąpić do obróbki czy zgrywania na płytę. Bywało też tak, że to w geście fotografa był dobór całego materiału i klient nie miał nic do gadania. Oczywiście, są przesłanki ku temu, aby ten sposób miał rację bytu. Przecież to fotograf wie, jakie zdjęcia są najlepsze. Owszem. Odrzucamy przecież zdjęcia nieostre, o złej kompozycji, zdublowane. Z całej serii wybieramy jedno czy dwa ujęcia. Powszechnie wiadomo, że to, co dla fotografa wydaje się dobrym zdjęciem, dla klienta już niekoniecznie. Fotograf wykona świetne zdjęcie makro obrączek na dobrym tle, a Para Młoda wybierze zdjęcie, na którym są razem z starszą ciocią. Mają prawo? Mają! Inny przykład: Fotograf ostrzył na drugi plan, gdzie coś się ciekawego dzieje, a na pierwszym była mam Pana Młodego. Młodzi prawdopodobnie to zdjęcie odrzucą. Kolejny – fotograf uchwycił zarys postaci, kompletnie nie widocznych postaci. Młodzi tego zdjęcie prawdopodobnie nie wybiorą. Dlaczego? Przecież tam nic nie widać. Uogólniam, to jasne. Piszę statystycznie, a wiadomo czym jest statystyka. Jednak jest to pewien obraz myślenia różnych osób.

Jednym z plusów tej metody jest to, że można połączyć te dwa poglądy. Mowa oczywiście o Zalamo. Zalamo czyli narzędzie dla fotografów. Po części jednak także dla klientów. Na czym polega funkcjonalność Zalamo może już niejeden z Was słyszał. Postaram się pokrótce opisać podstawowe plusy tego rozwiązania.

Zalamo – plusy

  1. Przede wszystkim wybór zdjęć. Wgrywam zdjęcia, tworzę album, zaznaczam ile zdjęć klient ma wybrać, wysyłam. On wygodnie, przed komputerem, zaznacza wybrane przez siebie fotki. Mogę mu zasugerować mój typ lub oznaczyć zdjęcie jako wybrane, jak wiem, że będzie spójne z resztą albumu. Po dokonanym wyborze, klika wyślij. Ja dostaję oznaczone zdjęcia. Eksportuję je do folderu lub Lightrooma i dalej dokonuję obróbki lub selekcji. Z wybranych zdjęć mogę zrobić kolejną selekcję, np. odbitki i klient ponownie wybiera zdjęcia, wysyła do mnie itd. Świetna sprawa. Szybko, łatwo, przyjemnie… Zalamo 😉
  2. Możliwość zamówienia odbitek czy gadżetów bezpośrednio z Zalamo.
  3. Ściąganie na dysk zdjęć z logo fotografa i tagiem jego strony a Facebook.
  4. Strefa dla Gości weselnych.
  5. Sesje publiczne np. dla przedszkoli, Komunii, szkół.
  6. Świetne wsparcie techniczne!
  7. Wiele, wiele innych, które poznaje się wraz z użytkowaniem Zalamo.

Ja i Zalamo

Oczywiście ja też korzystam z dobrodziejstw Zalamo. Odkąd pamiętam lubię nowinki technologiczne. Jeśli tylko jestem w stanie przetestować usługę czy produkt, robię to. Tak było w przypadku Zalamo. Para zadowolona, ja też. Więcej czasu dla siebie i dla nich. Oni z poczuciem profesjonalnego podejścia do sprawy. Ja z ułatwieniem selekcji zdjęć. Świetne!

Zachęcam do kontaktu i zadawania pytań w komentarzach.

Ps. Artykuł nie jest w żaden sposób sponsorowany (jeszcze nie ten etap 😉 ). Po prostu lubię się dzielić dobrymi rozwiązaniami.

Do zobaczenia w kolejnych odcinkach z cyklu „Kącik fotograficzny”.